Kolekcjonuj przeżycia, nie rzeczy

photo-1418846531910-2b7bb1043512

Szczęście i sens życiu nadaje nie stan posiadania, nie tylko wielkie i ważne wydarzenia, na które pracujemy często po kilka lat (dyplom magistra, awans, mieszkanie, dzieci, własna firma, wakacje na drugim końcu świata). Równie ważne są przeżycia, które trwają czasem parę chwil, ale zapamiętuje się je na bardzo długo. Dzisiaj chciałam zachęcić Was do kolekcjonowania takich przeżyć i podsunąć kilka pomysłów. Jeśli wydaje Wam się, że Wasze życie jest nudne, rutynowe i mija od weekendu do weekendu (mnie czasem nachodzą takie myśli) – to zaryzykujcie i wprowadźcie w życie jeden albo kilka z pomysłów. Mogę się założyć, że poczujecie przypływ pozytywnej energii i motywacji. Będziecie też bogatsi o nowe doświadczenie, być może wykorzystacie je w przyszłości? No i wreszcie – będziecie się świetnie bawić.

Nie bez powodu napisałam o “kolekcjonowaniu przeżyć”. Jak już wiecie jestem fanką pozbywania się z domu wszelkich niepotrzebnych przedmiotów i staram się takowych nie kupować, za to uważam, że nie ma lepszej inwestycji niż przeżycia. Zdecydowanie wolę spożytkować pensję na doświadczenie czegoś, niż na nowy krem albo bluzkę. Tą samą zasadę zaczęliśmy z przyjaciółmi stosować co do prezentów. Nie kolejny balsam do ciała, torebka, biżuteria, pasek, czy nawet książka – ale voucher na jakieś niezwykłe przedsięwzięcie, ostatnio na flyspot czy do kapsuły floatingowej. Oczywiście jeśli taki prezent wykracza poza Wasz budżet – wystarczy podzielić się pomysłem z innymi i zrobić zrzutkę. Jestem pewna, że obdarowany ucieszy się bardziej z takiego upominku, a i obdarowujący nie będą zachodzić w głowę co tu kupić, żeby sprawić przyjemność a nie tylko zagracić mieszkanie.

28sun290aagoodlifeisa0acollectionof0ahappy0amoments-default

Jeśli już przyszły Wam do głowy rzeczy, które zawsze chcieliście zrobić ale jakoś się nie składało – świetnie, najlepiej od razu zaplanujcie, kiedy wprowadzacie je w życie. Jeśli nadal brakuje Wam pomysłów – poniżej przestawiam kilka (w dużej części osobiście przetestowanych):

  • przygoda w parku linowym
  • szaleństwo w tunelu aerodynamicznym (flyspot) – zobacz, jak to jest skoczyć ze spadochronem, w zdecydowanie mniej ekstremalnych warunkach
  • symulacja  pilotażu samolotu – zostań pilotem B737 w rozdzielczości 4k
  • lot balonem
  • zabawa w escape room – rozgryź zagadkę i wydostań się z pokoju
  • przejażdżka gokartami/quadami
  • wizyta na strzelnicy
  • sesja fotograficzna bez okazji (w pojedynkę lub we dwoję, piękna pamiątka!)
  • krótka przejażdżka Ferrari po torze – poczuj się jak Szybcy i wściekli
  • sesja w kapsule floatingowej – podobno najgłębszy relaks na ziemi, muszę spróbować!
  • degustacja czekolady/win
  • Kolacja w ciemności – zamknij oczy i wyostrz inne zmysły
  • lot motolotnią
  • kurs czegoś niezwykłego (ceramiki, wizażu, dekorowania muffinów, jazdy konnej)

20160415_203249

Jak widzicie – niektóre pozycje są bardziej wyszukane, niektóre banalnie proste. Nie chodzi o to, żeby wyszukiwać ekstremalne i udziwnione zajęcia, chodzi o to, żeby zrobić dziś/jutro to, o czym zawsze marzyliście, ale nigdy nie było okazji, żeby spróbować.

Jeśli macie więcej czasu, warto zastanowić się nad weekendowymi przeżyciami wyjazdowymi:

  • wędrówka po górach i zdobycie szczytu
  • weekendowa nauka survivalu
  • spływ kajakiem
  • górski spływ pontonem
  • nauka wspinaczki skałkowej
  • wyprawa rowerowa
  • weekend kontemplacyjny w klasztorze

photo-1444290679983-dd3aabf671ec

Możliwości jest mnóstwo i są niezwykle różnorodne. Przestajemy zatem smędzić, że wszystkie dni są takie same i w kółko tylko praca, praca, praca i jeszcze dziś decydujemy, co przeżyjemy w przyszłym tygodniu!