Jak wyznaczać cele?

photo-1473320256906-0755511f2f66

Na blogu pojawiło się już sporo artykułów o tym, dlaczego wyznaczanie celów jest ważne, jak zarządzać czasem w oparciu o swoje cele i co robić, żeby o nich nie zapomnieć. Nie padło jeszcze jednak ważne pytanie – jak wyznaczyć i dobrze sformułować cel? Niby to oczywiste, niby wszyscy znają model S.M.A.R.T. (według niego cele powinny być specyficzne, mierzalne, osiągalne, realne, określone w czasie), ale nadal wiele osób ma z tym problem. A prawidłowe wytyczenie, określenie i spisanie celu jest kluczowe, by go potem zrealizować.

Powtarza się kilka typowych błędów – spisałam poniżej te, które często zauważam. Czekają też wskazówki, jak i dlaczego warto ich unikać. Większość tych wskazówek pewnie już znasz, ale czy stosujesz je w praktyce? Gorąco zachęcam aby zajrzeć do swoich zawodowych i prywatnych celów pod tym kątem i zastanowić się, czy nie wymagają małej renowacji!

Cel – frazes

To moim zdaniem najczęstszy błąd – określamy swoje cele bardzo nieprecyzyjnie, ogólnikowo, niejednoznacznie – na przykład “poprawię jakość swojego życia”. Tylko co to konkretnie oznacza? Dla jednego więcej sportu, dla drugiego zmianę pracy, dla trzeciego zdrową dietę, a dla czwartego zakończenie toksycznego związku. Z takim celem – frazesem jest potem kilka kłopotów. Po pierwsze, nie wiadomo jak się za niego zabrać, co tak na prawdę chcesz osiągnąć. Po drugie – skąd będziesz wiedzieć, że cel został zrealizowany, skoro nie da się go w żaden rozsądny sposób zmierzyć?

No i wreszcie, jeśli w pracy ustalasz swoje cele z szefem i nie sprecyzujesz ich wystarczająco dobrze – każda ze stron może zrozumieć je w zupełnie inny sposób. “Zwiększenie sprzedaży” – świetnie, ale o ile? Na jakich produktach? Do kiedy? Chcesz by potem ocena Twojej pracy oparta była o niejasne kryteria? Jeśli nie – zadbaj o maksymalne uszczegółowienie, doprecyzowanie celu.

Niektórym wygodniej tego nie robić, bo brak szczegółów pozostawia margines do interpretacji, a to korzystne, jeśli nie zamierzamy się namęczyć. Im mniej precyzyjny cel, tym bardziej można “pływać”, podciągać pod niego rozmaite aktywności, które w rzeczywistości wcale nie dodają wartości. Jeśli jednak zależy Ci na osiągnięciu zakładanego rezultatu, jasnych kryteriach i sprawiedliwej ocenie – zadbaj o to, by cel był jak najbardziej konkretny i specyficzny. To będzie dla Ciebie drogowskaz do działania. Im dokładniej pokaże kierunek, tym lepiej.

Przykłady zbyt ogólnych celów:

1) Poprawić widoczności produktów w sklepach (popraw => w jaki sposób konkretnie chcesz zwiększyć widoczność? które produkty mają być bardziej widoczne? co oznacza lepsza widoczność? w których konkretnie sklepach?)

2) Zwiększyć zarobki firmy (popraw => o ile zarobki mają się zwiększyć? w jakim czasie?)

3) Stworzyć nowy model wsparcia marki (popraw => co ma się stać w wyniku wdrożenia tego nowego modelu? Jakie ma mieć cechy i zadania? Jakie ograniczenia starego modelu muszą zostać zaadresowane?)

Przykłady konkretnych celów:

1) Za 6 miesięcy przebiec maraton poniżej 5 godzin.

2) W ciągu 12 miesięcy zwiększyć sprzedaż produktu A o 15% i produktu B o 30%.

3) Zmniejszyć koszty produkcji koszy wiklinowych o 5%, utrzymując w tym samym czasie niezmienny poziom satysfakcji klienta (mierzony ogólną oceną z ankiety po zakupowej).

photo-1432804567890-72a5be5fcbf2

Cel mało ambitny

Bez dwóch zdań, ambitne cele nas motywują! Znasz ten przyjemny dreszczyk emocji, kiedy pogrążasz się w myślach, jak to będzie, gdy dopniesz swego? Lubisz wyzwania i współzawodnictwo? Chcesz się rozwijać i uczyć nowych rzeczy? To stawiaj przed sobą ambitne cele! Te powtarzalne, przyziemne, zwyczajne szybko Cię znudzą. Możesz dać z siebie znacznie więcej. Sama uwielbiam ambitne cele, czuję dziką przyjemność, kiedy pracuję nad czymś, co do tej pory nie udało się nikomu innemu. A jaka satysfakcja czeka na mecie!

Jeśli czujesz, że pogrążasz się w rutynie, brakuje Ci adrenaliny i zaczyna Cię pokrywać warstwa kurzu:) – postaw przed sobą ambitny cel i jak to się mówi po angielsku “GO FOR IT”. Nie ma lepszego impulsu do dobrych zmian niż wyzwanie.

Cel nieosiągalny (lub mało realistyczny)

No, no – tylko uważaj, żeby nie przegiąć w drugą stronę! Może wizja, że za 2 miesiące będziesz ważyć 20 kilo mniej jest kusząca, ale czy na prawdę jest to wykonalne i dobre dla Ciebie? Stawiając przed sobą nierealistyczny cel skazujesz się na frustrację i kompletny spadek motywacji przy pierwszym zderzeniu z rzeczywistością. Pomiędzy zwyczajnością a czymś niewykonalnym jest jeszcze duuuża przestrzeń do zagospodarowania. Jestem pewna, że znajdziesz coś dla siebie!

Cel, którego realizacja nie zależy od Ciebie

Czyli taki, który nie leży w zakresie Twojej odpowiedzialności i możliwości – na przykład “sprawię, żeby mąż nauczył się angielskiego”. Z całym szacunkiem, ale nie masz takiej mocy! To może być co najwyżej cel męża. Ten błąd często popełniamy również w pracy – nie stawiaj przed sobą zadania, którego rezultat po prostu nie zależy od Ciebie, bo to droga do frustracji i marnotrawstwo energii, którą możesz spożytkować na działania dodające wartości. Skup się na tym, co Ty możesz i chcesz zrobić.

Cel nieadekwatny

Twoje cele nie mogą brać się z kosmosu! Te zawodowe powinny wpisywać się w strategie organizacji, te prywatne w Twoje marzenia, priorytety, zasady. Jeśli zależy Ci, by spędzać więcej czasu z rodziną, stawianie przed sobą wyzwania, by skończyć studia podyplomowe może być nieadekwatne do Twoich potrzeb i założeń. Podobnie w życiu zawodowym, określając cele projektu, zastanów się, jak tak na prawdę wygląda sukces? Na czym najbardziej Ci zależy? Co musi się wydarzyć, by to osiągnąć? Nie zakładaj, że Twoim celem jest poprawa szaty graficznej produktu, jeśli niska sprzedaż bierze się ze słabej funkcjonalności. Realizując taki cel wcale nie przyczynisz się do sukcesu, stracisz tylko czas i zasoby. Zadbaj o to, by Twoje cele były adekwatne do aktualnych potrzeb.

photo-1433437642136-9442bd2126a8

Cel, który Cię nie kręci

Jednego motywuje wizja przebiegnięcia maratonu, dla drugiego to bez sensu. Jeśli postawisz przed sobą cel, którego wcale nie masz ochoty realizować, szanse na sukces są bliskie zeru. Poza tym – po co się męczyć wbrew sobie? Jeśli tylko możesz, zainwestuj czas i energię w coś, co Cię uskrzydla, powoduje wypieki na policzkach i szybsze bicie serca. Jeśli masz możliwość stawiać przed sobą tylko takie cele – jesteś szczęściarzem. Dla tych, którzy jednak muszą czasem robić mniej porywające rzeczy też jest nadzieja. Zadbaj, by choć kilka uskrzydlających celów znalazło się w Twoim portfolio. Ich realizacja będzie dodawać Ci energii.

Cel, którego nie rozumiesz

Szefowa kazała Ci go wpisać do planu rocznego, właściwie to nie wiesz o co jej chodzi, ale głupio spytać. Może wyjdzie w praniu. Nie wyjdzie! Moment ustalania Twoich celów, to dla Ciebie kluczowy czas, kiedy masz wpływ na to, czym będziesz się zajmować i na jakiej podstawie będziesz oceniany! Musisz mieć stuprocentową jasność, czego szefostwo będzie wymagać, jaki jest zakres oczekiwań i pożądany rezultat. Im więcej dowiesz się na ten temat, tym bardziej prawdopodobne, że trafisz w punkt podczas realizacji. Jeśli nie wiesz w ogóle dokąd zmierzasz – skąd wiesz, jaką drogę wybrać?

Co ciekawe sami czasem stawiamy przed sobą cele, które nie do końca rozumiemy. Chcesz przebiec ten maraton, by coś sobie udowodnić? By mieć motywację do regularnych treningów? By poderwać sąsiadkę, która regularnie ćwiczy w parku? A może poprawić swoją pozycję w towarzystwie? Zastanów się, czego na prawdę chcesz, jaka potrzeba i motywacja stoi za celem, który sobie wyznaczasz.

Wyłącznie cele tu i teraz

Cele tu i teraz są potrzebne, przynajmniej część naszych działań będzie zawsze zorientowana na dostarczanie bieżących wyników, realizację zadań w horyzoncie najbliższego miesiąca lub dwóch. Warto jednak, aby pośród Twoich celów znalazły się też takie nastawione na dalszą przyszłość. Planując kluczowe zadania i projekty na następny rok, wybierz te, które przyniosą Ci długookresowe korzyści, nie tylko szybki zysk. Skupiając się wyłącznie na krótkiej perspektywie, będzie Ci trudno się rozwijać, przystosowywać swoją organizację do zmieniającego się rynku i konkurencji. O to, co będzie za 5 lat częściowo trzeba zadbać już teraz, nie zapomnij więc o perspektywicznych celach.

Zbyt obszerny cel

Wiem, chcesz zrobić wszystko od razu. Zmienić 10 niepożądanych nawyków, rozpocząć program treningowy na najwyższej intensywności, wejść na Mount Everest, poprawić relacje ze wszystkimi klientami. Tylko że czasem jak jest wszystko, to nie ma nic. Uważaj, żeby nie przeszacować swoich zasobów i nie porwać się z motyką na słońce. Zacznij od mniejszych celów, zrealizuj je, nabierz wiatru w żagle i idź po kolejne, zamiast polec z wycieńczenia na pierwszym. Na papierze wszystko wygląda świetnie, ale w rzeczywistości czas, energia, motywacja i możliwości są jednak ograniczone. Polecam gorąco tekst o filozofii małych kroków, który świetnie wpisuje się w ten punkt.

photo-1468173376803-727a153c27ae

Cel, do którego nie wracasz

Zdarza Ci się wymyślić, ba – nawet zapisać jakiś cel i… zapomnieć o nim, aż do czasu oceny rocznej? “A, rzeczywiście, mówiliśmy, że w tym roku mam skupić się na poprawie funkcjonalności aplikacji, ale było tyle innej roboty…”. Wyznaczasz swoje cele i uzgadniasz je z przełożonymi, właśnie po to, by nie robić w kółko tego, co nie dodaje wartości, ale skupić się na aktywnościach,które mają realne przełożenie na wyniki firmy i Twój sukces, wynagrodzenie, karierę. Jeśli już osiągniecie porozumienie, co powinno być efektem Twojej pracy – inwestuj w pierwszej kolejności w czynności, które Cię do tego przybliżą.

Nie chowaj swoich celów na rok do szuflady, bo o nich zapomnisz i ich nie zrealizujesz. Powieś je w widocznym miejscu, patrz na nie co rano. Wyrób w sobie nawyk regularnego podsumowywania postępów. Jeśli potrzebujesz – wprowadź system, który pomoże być systematycznym. Bo systematyczność, ciągłe rewidowanie gdzie jesteś i co jeszcze musisz zrobić są Twoim kluczem do sukcesu.

Spodobał Ci się ten artykuł? Bardzo się cieszę! Będzie mi bardzo miło, jeśli podasz go dalej.