Muszę czy chcę?

photo-1461097234092-c596f243b986

 

Słyszałeś o programowaniu neurolingwistycznym (NLP)? To zbiór technik komunikacji, który nastawiony jest na tworzenie lub modyfikowanie sposobu myślenia/postrzegania u ludzi. Jednym słowem – to co i jak mówimy wpływa na to co myślimy (albo inni myślą). Jeśli sprzedawca w sklepie powiedział kiedyś do Ciebie “proszę sobie wyobrazić jak świetnie te buty będą wyglądać w zestawieniu z czarną sukienką/niebieskim garniturem?” to świadomie lub nieświadomie użył w stosunku do Ciebie NLP. Od razu wyobraziłeś sobie jak kroczysz na przyjęciu w rzeczonych butach, galowym stroju, pośród blasku fleszy i… zapragnąłeś te buty na prawdę mieć:). Pan skłonił Cię do wyobrażenia sobie stanu, który wydaje Ci się przyjemny, pożądany i połączył ten stan ze sprzedawanym produktem.

NLP ma zarówno zwolenników, jak i krytyków, którzy uważają je za zwykłą manipulację. Wszystko zależy jednak od celu/motywu w jakim jest wykorzystywane. Dzisiaj chcę zachęcić Cię nie do wpływania na innych, ale na… siebie! NLP obfituje w techniki, które pomagają zwiększyć motywację, przestawić się na pozytywne myślenie, uspokoić – warto z nich korzystać!

Na tapetę weźmiemy bardzo, bardzo powszechne zjawisko określania naszych zadań z użyciem słowa “muszę”. Założę się, że zdarza Ci się mówić “muszę iść do fryzjera” albo “muszę zadzwonić do przyjaciółki”. Wybacz, że tak prosto z mostu, ale… opowiadasz głupoty. Żadnej z tych rzeczy nie musisz zrobić. Nikt Cię do tego nie zobligował, nikt nie wyznaczy kary, jeśli tego nie wykonasz. Ty chcesz wykonać te czynności.

 


Tam zaczy­na się przy­jem­ność, gdzie kończy się przymus.

Jerzy Bułatowicz.


 

Dlaczego powtarzasz, że wszystko musisz, zamiast mówić, że chcesz? Czy wiesz, że w ten sposób programujesz się, by traktować te aktywności jak “obowiązki” do odhaczenia na liście zadań, zamiast jak przyjemności, dobrowolne działania? Wiadomo – przymus nic przyjemnego,zaczynają więc one wywoływać u Ciebie stres i poczucie osaczenia. “Musisz iść do fryzjera”, a jeszcze nie umówiłeś wizyty – nagle przyjemna aktywność powoduje u Ciebie wyrzuty sumienia. Przejaskrawiam rzecz jasna, ale rozumiesz, co mam na myśli?

Zauważasz u siebie taką tendencję? Zdarza Ci się mówić “muszę” o czynnościach, które raczej “chcesz” zrobić? Jeśli tak – prawdopodobnie odbierasz sobie dużą część przyjemności z nich płynących. Zaczynasz postrzegać je jako przykry obowiązek.

 


Ćwiczenie

Weź długopis i czystą kartkę papieru. Podziel ją na dwie kolumny, tytułując odpowiednio “chcę” i “muszę”. Następnie w odpowiednich kolumnach wypisz czynności, które w ciągu najbliższego tygodnia chcesz oraz musisz wykonać. Za każdym razem poprzedzaj je słówkiem “chcę” lub “muszę”.

 

Masz? Spójrz teraz na kolumnę “muszę” i odpowiedz na pytania:

Kto lub co nakazuje mi wykonanie tych czynności?

Czy na prawdę MUSZĘ je wykonywać? Co się stanie jeśli tego nie zrobię?

Czy jestem w stanie z nich zrezygnować / delegować je ?

Co musi się zmienić, żebym mógł powiedzieć o nich “chcę”?

Jeśli teraz chcesz przenieść aktywności pomiędzy kolumnami – zrób to.

 

Na koniec przeczytaj obie kolumny na głos i zaobserwuj, jakie każda z nich wywołuje w Tobie emocje.


 

Życie jest za krótkie, by przeważało w nim “muszę”. Postaraj się je tak zmieniać, bo o swoich zadaniach móc mówić w większości “chcę”. Jeśli dobrze się zastanowisz – okaże się, że masz na to o wiele większy wpływ, niż Ci się wydaje. Z drugiej strony – nie okłamuj się i nie podkopuj swojej motywacji mówią “muszę” o czynnościach, które tak na prawdę chcesz wykonać. Ta prosta sztuczka pozwoli Ci zwiększyć efektywność i satysfakcję.

Życzę Ci pięknego weekendu, wypełnionego aktywnościami, które chcesz wykonać!