Książki, które warto przeczytać #3

photo-1468779036391-52341f60b55d

Przeczytałam ostatnio kilka ciekawych książek, które mogę Ci bez wahania gorąco polecić. A że właśnie zaczyna się weekend, moment jest wręcz idealny. Ten rok jest dla mnie przełomowy pod kątem czytania. Na początku stycznia stwierdziłam, że chciałabym poświęcać więcej czasu na rozwój właśnie poprzez książki. Założyłam, że chcę czytać jedną książkę na tydzień. Pomyślałam, że szkoda mi czasu na bezwartościowe lektury, poszukałam więc „klasyków”. A że znalazłam ich od razu sporo – zaczęłam tworzyć listę książek do przeczytania.

W międzyczasie stwierdziłam, że nie będę rozliczać się z ilości przeczytanych lektur, bo nie ma sensu się do niczego zmuszać. Ponieważ jednak zdążyłam się już nastawić, żeby czytać znacznie więcej – weszło mi to w krew. Lista książek do przeczytania, o której pisałam w poście o podsumowaniach, sprawdza się świetnie. Często wpadają mi w oko ciekawe pozycje, zdarza się, że kilka na raz, a wpisanie ich na listę pozwala mi o nich pamiętać i faktycznie do nich wrócić.

Zachęcam Cię zatem do stworzenia Twojej listy i przypominam, że zapisując się na newsletter, jako jeden z ekskluzywnych materiałów otrzymujesz Eliksir wzrostu. To moja osobista rekomendacja lektur (aktualnie 31, na bieżąco aktualizowana), które czegoś nowego uczą. Nie polecam kota w worku – wszystkie te książki przeczytałam lub uczestniczyłam w szkoleniach z ich treści. Jeśli masz ochotę na Eliksir i inne materiałów, podaj poniżej adres e-mail, a następnie potwierdź subskrypcję. Wyrażasz tym samym zgodę na przetwarzanie danych osobowych (adres e-mail) w celu otrzymywania newslettera Take Life In Your Hands. Raz na tydzień dzielę się w nim niepublikowanymi na blogu treściami i inspiracjami, wspomnianymi wcześniej materiałami dodatkowymi, a także daję znać o nowych postach.



Rozgadałam się, a miało być konkretnie o książkach, które warto przeczytać. Zatem do rzeczy, oto lista polecanych tytułów:

7 nawyków skutecznego działania, Stephen R. Covey

Jeśli nie znasz jeszcze Stephena Coveya, koniecznie to zmień. Covey to autor bestsellerowych książek, szkoleń, mówca motywacyjny. Warte przeczytania jest kilka pozycji jego autorstwa, dzisiaj jednak chcę Ci polecić tą, od której trzeba zacząć, czyli „7 nawyków skutecznego działania”. O czym jest ta książka? Może zacznę od tego, o czym nie jest – wbrew tytułowi, nie jest to podręcznik jak robić więcej, szybciej, lepiej. Podpowiada za to, jakie zasady powinniśmy wprowadzić w naszym życiu, żeby było bardziej harmonijne, wartościowe i po prostu dobre.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kilka lat temu uczestniczyłam w szkoleniu z tej teorii i mocno zapadło mi w pamięć. Do 7 zasad, których się tam nauczyłam wracam bardzo, bardzo często, zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Do moich ulubionych należą: „rób najpierw to, co najważniejsze”, „zaczynaj z wizją końca”, „staraj się najpierw zrozumieć, a potem być zrozumiany” oraz „ostrzenie piły”. Ta ostatnia zasada dotyczy po prostu dbania o siebie w aspekcie fizycznym, emocjonalnym, duchowym i społecznym. Żeby być szczęśliwym i osiągać sukcesy, muszę przede wszystkim zatroszczyć się o swoją „maszynerię”, czyli organizm. Powinnam go oliwić, ostrzyć, karmić wartościowymi treściami, dobrymi relacjami, regularnie serwisować i dawać odpocząć.

Zasady spisane przez Coveya są niezwykle proste, a dzięki temu mają wielką moc. Nie zliczę, ile razy przypominałam sobie, żeby pomyśleć, do czego właściwie zmierzam („zaczynaj z wizją końca”), zanim rzucę się w wir „robienia”. Oszczędziłam dzięki temu setki, jeśli nie tysiące godzin i zrealizowałam wiele celów. Zrozumiałam również, że to, co ja chcę przekazać ludziom, to tylko jedna strona medalu, bo oni też chcą wiele przekazać mnie. Kluczem do dobrych relacji i sukcesów jest słuchanie, a nie mówienie. Z kolei zawsze kiedy nachodzą mnie wątpliwości, jak powinnam zarządzać swoim czasem, czy aby nie iść na kompromisy, bo ktoś inny na to nalega, przypominam sobie o „rób najpierw to, co najważniejsze” i oglądam poniższe wideo. Dlatego, jeśli jeszcze nie czytaliście, gorąco zachęcam, by sięgnąć po tą książkę.

W świecie porozumienia bez przemocy, Marshall Rosenberg

To dla odmiany moje najnowsze odkrycie. Marshall Rosenberg w swojej książce wskazuje, że u podłoża większości konfliktów, złości i braku zrozumienia leży… nieumiejętność komunikacji własnych potrzeb. Czasem zakładamy, że inni je po prostu znają, bo umieją czytać w naszych myślach. Czasem zamiast na swoich potrzebach, skupiamy się na osądzaniu drugiej osoby, odreagowując w ten sposób złość. Czasem interpretujemy potrzeby komunikowane przez drugą stronę w zupełnie inny sposób, niż miał na myśli nadawca. Wszystko to prowadzi do frustracji i konfliktów.

Rosenberg zachęca w związku z tym, żeby skupić się na otwartym komunikowaniu naszych potrzeb, upewnić się, czy zostały one właściwie zrozumiane oraz otworzyć się na potrzeby drugiej strony. Dlatego następnym razem, zanim zaczniesz rozmowę ze swoim partnerem od słów „Ty zawsze…”, zatrzymaj się na chwilę, weź głęboki oddech i powiedz zamiast tego, czego konkretnie Ci potrzeba, oraz zrozum z jakich potrzeb wynika jego/jej zachowanie. Będę wkrótce rozwijać temat na blogu, ale zdecydwanie zachęcam do lektury „Porozumienia bez przemocy”.

IMG_0590

Terapia f**k it. Prosty sposób na szczęście, John Parkin

Książka z gatunku tych lżejszych, nauczyła mnie jednak prostej prawdy – czasem po prostu nie warto się przejmować. Porażki będą się zdarzały, ludzie będą nas krytykować, dobre okazje będą przechodzić koło nosa, ale rozpamiętując je w nieskończoność, zatruwamy siebie samych, potęgujemy stres. Warto być ambitnym i sięgać wysoko, ale trzeba też czasem umieć odpuścić i machnąć ręką, bo to wyjdzie nam na zdrowie. Autor prezentuje zatem terapię „pie**** to”, jako prosty sposób uwolnienia się od balastu tego, na co i tak nie mamy wpływu.

Olej marudzącą koleżankę, czepialskiego sąsiada, niedzielnych kierowców i wiecznie niezadowolonego z życia kuzyna. Nie zaprzątaj sobie tym umysłu i ducha, bo nie warto. Oczyszczające, prawda? I takie inne, niż codzienne poczucie odpowiedzialności za wszystko i wszystkich. Parkin jako część terapii „pie**** to” wskazuje również kilka konkretnych technik, które pomogą nam faktycznie się „uwolnić”. Właśnie z tej książki dowiedziałam się o skanowaniu ciała i praktykowaniu uważności, zanim jeszcze stały się tak popularne.

photo-1466781783364-36c955e42a7f

Dary niedoskonałości, Brené Brown

Tą książkę dopiero co skończyłam czytać, jednak natychmiast wskoczyła do listy polecanych lektur. Brené znana jest ze swoich badań nad wstydem, wrażliwością, słabościami, empatią. W „Darach niedoskonałości” opisuje, co to znaczy żyć autentycznie, w zgodzie ze sobą, szczęśliwie, zamiast gonić za tym co perfekcyjne. Polecam szczególnie właśnie wszystkim perfekcjonistom!

Autorka podkreśla, że warto być prawdziwym, zamiast udawać kogoś, kim się nie jest. Zachęca do wyrozumiałości wobec siebie i swoich słabości, zamiast bezustannego dążenia do bycia doskonałym. Nawołuje do współczucia, zamiast nieustannej krytyki oraz podkreśla, że warto budować odporność na trudne emocje, nie zagłuszając ich „otępiaczami” – alkoholem, papierosami, słodyczami, zakupami, uzależnieniem od internetu. Największe wrażenie zrobił jednak na mnie rozdział o codziennym dążeniu do absolutnej pewności i kontroli, które faktycznie często są fikcją. Od czasu do czasu, trzeba poddać się intuicji i zaakceptować, że wynik jest niepewny. Zamiast myśleć bez przerwy o tym, czego nam brakuje lub może zabraknąć, skupiajmy się na tym, za co możemy być wdzięczni.

To szczególnie istotne dla osób, które ciągle boją się utraty dobrej pracy, kochającej rodziny, zdrowia, pozycji społecznej. Zamiast cieszyć się tym co mają, czują lęk przed tym, co złego może się wydarzyć. Wydaje im się, że w ten sposób przygotują się na ewentualną stratę. Jest jednak odwrotnie – tracą podwójnie. Po pierwsze, bo nie czują radości, której mogliby doświadczać tu i teraz, omija ich uczucie spełnienia i wdzięczności. Po drugie, i tak nie są w stanie zapobiec ewentualnym konsekwencjom. Warto sięgnąć po „Dary niedoskonałości”. Skłonią Cię do bardzo istotnych refleksji.

13694764_519069494955008_526669473_n

Jesteś marką

„Jesteś marką” ląduje w tym zestawieniu głównie dla porządku, bo pisałam już o niej ostatnio bardzo dużo. Autorka bardzo ciekawie opowiada o budowaniu swojej reputacji. Po pierwsze przypomina, że każde nasze działanie i słowo wpływa na to, jak odbierają nas inni. Nie warto zatem przybierać masek i wcielać się w role – warto być autentycznym i żyć w zgodzie ze swoimi wartościami. Zawsze. Trzeba też pamiętać, że nie zawsze będziemy odbierani tak, jak byśmy sobie tego życzyli.

Dodatkowo książka skłania do zastanowienia się nad swoim życiem – jakie są nasze długoterminowe cele, o jakie opieramy je wartości, jaką mantrę powtarzamy sobie każdego dnia. Mobilizuje, żeby jeszcze raz przemyśleć swoje mocne i słabe strony, uczynić z nich użytek, przewagę konkurencyjną. Skłania również do refleksji nad naszą dotychczasową historią, tym jak inwestowaliśmy swoją energię, czas. To właściwie książka do przepracowania, a nie do przeczytania i zdecydowanie warto poświęcić na to czas.

To by było na tyle, sięgam zaraz po kolejną dobrą książkę, a Tobie życzę świetnego weekendu! Spodobał Ci się ten artykuł? Bardzo mi miło! Koniecznie daj znać w komentarzach co o tym myślisz i podaj dalej! Jeśli masz jakieś ciekawe książki do polecenia, zamieniam się w słuch! Zajrzyj też do poprzednich wpisów z tego cyklu: #1 i #2.