Potrzebny zastrzyk energii na jesień?

photo-1445586831130-7f00f5eac0f2

Aż ciężko mi zliczyć osoby, od których w ciągu ostatnich kilku dni usłyszałam o spadku motywacji, braku energii i jesiennej szarówce. Mnie też to co roku spotyka – jak wyłączają letnie słońce to mój poziom energii spada. Ale tym razem (przynajmniej na razie) jest inaczej. Ponieważ czeka na mnie w najbliższym czasie tyle świetnych przeżyć i doświadczeń, to nie zauważam u siebie ani grama przygnębienia. Pomyślałam więc, że podrzucę Wam kilka inspiracji, które umilą jesienne dnie i wieczory, a przy tym może i czegoś nauczą?

Nowe jesienne hobby?

W lecie jest tyle do zrobienia – piesze wycieczki, kino w plenerze, rower, gry zespołowe, wylegiwanie się nad wodą, grillowanie, pikniki, działka. Większość z tych aktywności z oczywistych przyczyn kończy się jesienią. Ale … pojawiają się nowe! Znajdź w tym roku swoje jesienne hobby.

Jako dziecko uwielbiałam zbierać grzyby, kojarzyło mi się to z zabawą w chowanego. Wytężałam wzrok, by wśród trawy i liści wypatrzyć mojego ulubionego maślaka, a potem z pasją w oczach nawlekałam kapelusze na nitkę i suszyłam nad kominkiem. Grzybobranie może być świetną jesienną zabawą. Jeśli nie znasz się na grzybach i boisz się zatrucia, zebrane okazy zawieź do lokalnego sanepidu, gdzie spojrzą na nie fachowym okiem. Po takim teście możesz je spokojnie wrzucić do zupy.

W jesienne wieczory świetnie sprawdzają się również gry planszowe i rozmaite prace plastyczne. Może to dobry moment, żeby posegregować i wywołać zdjęcia i zacząć przygodę z tworzeniem pięknych albumów ? A może zawsze chodziło Ci po głowie, by nauczyć się rysować, ale nie było okazji? Jeśli z plastyką Ci nie po drodze, zawsze zostaje nauka gry na gitarze, założenie bloga, nauka obcego języka i milion innych możliwości, Postaraj się o nowe jesienne hobby, a zamiast spadku energii poczujesz dawkę motywacji.

Zrób coś dla innych

Dawanie jest znacznie przyjemniejsze niż otrzymywanie, dlatego mój sprawdzony sposób na poprawę nastroju to… zrobienie czegoś dla innych. Dla niedowiarków dodam, że ma to podłoże czysto biologiczne – w wyniku altruistycznych działań dochodzi do uwolnienia endorfin w organizmie, a te odpowiadają za poprawę samopoczucia. Zjawisko przypływu dobrych emocji wyniku pomocy innym jest nawet opisane w psychologii jako haj pomagającego, ang helpers high.

Możesz wyprowadzić psa starszej sąsiadki, pomóc w schronisku dla zwierząt, zaoferować darmowe korepetycje w pobliskim domu kultury, zorganizować kurs z czegoś, w czym czujesz się świetnie, a innym brakuje tej umiejętności, zaangażować się w działalność samorządu dzielnicy, albo zwyczajnie pomóc dowolnej osobie w potrzebie.

photo-1445887374063-34abd495852c

Bądź ambasadorem uśmiechu

Ciężko być optymistą i wulkanem energii, kiedy dookoła wszyscy narzekają na jesienną deprechę. Z drugiej strony – kiedy jedna osoba wyłamuje się z tego marazmu, rozsiewa wokół siebie uśmiech to z czasem zaraża innych i zmienia się całe otoczenie. Emocje są zaraźliwe, a sprawianie innym radości wywołuje radość również w nas. Pomyśl więc o kilku prostych gestach, którymi możesz wywołać uśmiech na twarzy ludzi wokół siebie i do dzieła!

W moim zespole panuje na przykład świetna tradycja zostawiania sobie krótkich liścików z pochwałą, podziękowaniem albo motywacją. Piszemy je na samoprzylepnych karteczkach, a na specjalne okazje (np święta, sukcesy) dołączamy do nich malutkie podarunki. Nie ma żadnych zasad – po prostu kiedy ktoś czuje, że chce przekazać dobrą energię, to to robi. Uwielbiam dostawać takie liściki, a jeszcze bardziej lubię je zostawiać innym i obserwować, jak się z nich cieszą.

Jeśli liściki Cię nie przekonują – pomyśl o innych rozwiązaniach, możesz opowiadać dowcipy, częstować ciastem ze śliwkami, mówić codziennie innej osobie, co w niej lubisz, zorganizować konkurs w pracy lub wśród przyjaciół. Grunt to dać innym trochę radości, a w efekcie samemu odebrać pozytywne emocje. To na prawdę jest takie proste.

Zorganizuj coś

Mój sprawdzony sposób na zwiększenie poziomu energii to wymyślenie fajnego wydarzenia i zaangażowanie się w jego realizację. Jest przyjemny cel, są rzeczy do zrobienia, nie ma marazmu. Uwielbiam czekać, planować, przygotowywać. Na nadchodzącą jesień mam już kilka pomysłów.

Po pierwsze kolacja lub podwieczorek dla przyjaciół, po drugie Szlachetna Paczka (to już bardziej zimowy plan, ale zaczyna się w listopadzie, więc ją włączam do zestawienia – organizuję co roku wspólnie z przyjaciółmi i znajomymi i co roku sprawia mi to ogromną przyjemność). Po trzecie od dawna chodzi mi po głowie zorganizowanie w pracy akcji propagującej okazywanie innym uznania. Pomysł jest prosty – skrzynka na listy, kolorowe koperty i przez tydzień każdy może napisać i wrzucić pochwałę, dla kogoś, kto według niego zrobił coś świetnie.

Podobny pomysł kultywujemy w naszym zespole na razie raz do roku. W grudniu rozdajemy tak zwane “pierniczki”. Każdy dostaje jeden dyplom i wypisuje go dla osoby, która według niego zrobiła coś wyjątkowego. Potem wręczamy je sobie na świątecznym spotkaniu. Brzmi może dziwnie, ale to jeden z moich ulubionych momentów w roku, a dyplomy, które dostałam (bo kilka dostałam!) są dla mnie bardzo cenne. Teraz planuję przenieść to na większą skalę.

Wyzwanie fotograficzne

Lubisz fotografować? To idealną rozrywką będzie dla Ciebie wyzwanie fotograficzne przygotowane przez Natalię z Jest Rudo. Zasady są proste – trzeba sfotografować 15 zadanych tematów, przy czym wszystkie fotografie ma łączyć Twój spójny styl. Niełatwe, ale chyba sama spróbuję. Dla zabawy bo fotograf ze mnie marny. Myślę, że większą nawet radość niż samo fotografowanie sprawi mi wyszukiwanie odpowiednich momentów i aranżacji.

photo-1415979733006-ec911cf8e6df

Porządki

Do tego punktu najczęściej zabieramy się jakiś tydzień przed Bożym Narodzeniem. Z wiadomym skutkiem. Panika w oczach, długie godziny biegania z odkurzaczem, ścierką i wywieszonym językiem, nerwy. To może by tak w tym roku podejść do sprawy inaczej i generalne porządku zrobić już jesienią?

Tak, wiem, miałam pisać o umilaczach, a piszę o porządkach – kompletnie mi odbiło! Ale wiesz co… porządki są kiepską perspektywą tylko jak myślisz w kółko o tym, że musisz je zrobić. Kiedy już zaczniesz, a zwłaszcza kiedy skończysz – dostajesz zastrzyk energii i ogarnia Cię zadowolenie. Miło przebywać w niezagraconej przestrzeni. Na mnie porządki zawsze wpływają ożywczo, chociaż długo się do nich zbieram.

Jeśli ewidentnie brakuje Ci motywacji, polecam książkę Marie Kondo “Magia Sprzątania”. Momentami wydała mi się przesadzona, ale zmotywowała mnie do zmian i pozbycia się z domu wielu niepotrzebnych rzeczy. System układania skarpetek w szufladach, który na początku wzbudził moją konsternację stosuję do tej pory i uważam, że jest świetny! Przeraża Cię wizja wysprzątania całego mieszkania? To zacznij od jednego pokoju. Albo od jednej szuflady. A reszta pójdzie już sama.

3 książki

Nie ma chyba lepszej pory roku na czytanie książek niż jesień, nie mogę więc pominąć tego punktu. Jeśli ciągle brakuje Ci na to czasu – po prostu tym razem go zaplanuj! Wybierz 3 książki i umów się ze sobą, że na przykład w soboty między 18 a 20 jest Twój czas na czytanie. Na początek mogę polecić kilka pozycji z moich ulubionych gatunków/autorów:

“Małżeństwo we troje” – opowiadania Erica Emmanuela Schimitta, po prostu uwielbiam. Ten zbiór uważam za jeden z najbardziej udanych.

“Bez skrupułów” – jeśli lubisz thrillery/kryminały, to Harlan Coben na pewno jest Ci znany. To pierwsza z cyklu jego powieści z Myronem Bolitarem w roli głównej. Czyta się przyjemnie, uwaga – wciąga!

“I nie było już nikogo” – ta powieść kryminalna Agaty Christie zrobiła na mnie kiedyś duże wrażenie i zdecydowanie wzbudziła dreszcz emocji.

“Dziewczyna z pociągu” – relatywnie nowa książka Pauli Hawkins trzyma w napięciu i niewiadomej do ostatnich stron.

“Dary niedoskonałości” – bardzo ciepła książka Brené Brown o tym, jak być … niedoskonałym. Warto.

“Insight” – autor bardzo poczytnego bloga o rozwoju osobistym, Michał Pasterski, wydał właśnie swoją pierwszą książkę o autocoachingu. Stoi już u mnie na półce i czeka na jesienne wieczory czytelnicze.

“Narysuj swoje myśli” – Dan Roam nauczy Cię, jak przedstawiać swoje myśli za pomocą rysunków, nawet jeśli powtarzasz, że rysować nie umiesz.

“Esencjalista” – jeśli mnie się nie udało, to może Greg McKeown przekona Cię, że mniej znaczy lepiej?

Jedna zmiana

Wykorzystaj fakt, że jesienią masz mniej zajęć (o ile tak jest) i poświęć czas, żeby zmienić jedną rzecz, której nie lubisz wokół siebie lub w sobie. Zastanów się najpierw, z czego wynika ta cecha, która Cię uwiera, a następnie opracuj plan działania, zdobądź materiały, jeśli są potrzebne, przemyśl sposób weryfikacji postępów.

Rzuć palenie, przearanżuj mieszkanie, pozbądź się nielubianego nawyku, odnów kontakty ze starymi znajomymi, zacznij więcej czytać, przejdź na zdrową dietę, zacznij ćwiczyć, rozmawiaj więcej z rodziną. Niech ta jesień stoi pod znakiem jednej pozytywnej zmiany w Twoim życiu, której nie porzucisz po tygodniu, ale którą wprowadzisz od początku do końca.

photo-1445031332936-0036dd610946

Spacery

Zawsze kiedy zmienia się pora roku, nachodzi mnie ochota na spacery. Jesień wypada pod tym względem wyjątkowo malowniczo i zachęcająco. Spraw sobie ładne kalosze, miękki szalik i chodź pooddychać świeżym powietrzem, pozbierać kasztany, pogapić się na niezwykłe kolory.

Uważność

Przy okazji – jesienne spacery, to idealna okazja do praktykowania uważności (z ang. mindfulness). To technika polegająca na skupianiu się na tym, co dzieje się tu i teraz. Bez rozpamiętywania przeszłości, bez wybiegania w przyszłość, chodzi o doświadczanie teraźniejszości wszystkimi zmysłami.

Przypatrz się z bliska kolorom i fakturom liści, zamknij oczy i poczuj zapach deszczu, zauważ jak „dotyka” Twoją skórę wiatr. Jeśli będą nachodzić Cię rozmaite myśli nie związane z tu i teraz, pozwól im odejść i wróć do skupienia. Na początku będzie to trudne, nasze umysły przyzwyczaiły się do przeskakiwania z tematu na temat, jednak z czasem nauczysz się nie rzucać w ten wir.

Efektem ubocznym będzie głęboki relaks, zwiększona zdolność koncentracji, spokój no i oczywiście radość z w pełni przeżytych chwil. Wreszcie zauważysz to piękne, stare drzewo, które mijasz codziennie rano wychodząc do pracy i myśląc o 10 czekających na Ciebie sprawach do załatwienia. Jeśli chcesz poczytać więcej o uważności – zapraszam do tego wpisu.

Pięknej, kolorowej i uśmiechniętej jesieni!

  • świetne sposoby na lepszy humor i więcej energii 🙂
    Dziękuję za polecenie Project Life jako jesiennej terapii 😀
    a liście książek, które polecasz muszę się bliżej przyjrzeć – czeka mnie wycieczka do biblioteki i będę szukać czegoś nowego dla siebie 🙂

  • Kasiu, polecać Ciebie można na okrągło (co zresztą robię), bo Twój blog jest po prostu inspirujący na każdą porę roku:)