Było w maju, będzie w czerwcu

Y51aFguqRcGTgsYRYBXV_20140104_085932

Muszę Wam przyznać, że bardzo mi się spodobało to spisywanie podsumowań i planów. Kilkukrotnie w tym miesiącu zmotywował mnie do działania właśnie fakt, że określiłam sobie, co chciałabym zrobić, co więcej – podzieliłam się tym z Wami, więc teraz na prawdę chciałabym to zrealizować. Bez przesady – nie zmuszałam się do niczego, ale przezwyciężałam kanapowe lenistwo:). Planowanie z kolei jest świetną okazją do poszukania ciekawych inspiracji na kolejne 30 dni i wyjścia z rutyny. Zachęcam Was do takiego ćwiczenia!

Było w maju

Działo się w maju, oj działo. Momentami aż brakowało tchu, dlatego w czerwcu zdecydowanie wrzucam na luz, ale o tym za chwilę. Maj zaczęłam pięknie – zawitałam na słoneczne mazury, gdzie plan był prosty – leniuchowanie. Szyki lekko pokrzyżowało mi przeziębienie, ale co się napatrzyłam na żaglówki, nachodziłam po pomostach i najadłam ryb – to moje. Dokładnie taki odpoczynek był mi potrzebny.

20160505_180937

Przeczytałam też kilka ciekawych książek. Największe wrażenie wywarła na mnie zdecydowanie „Fast text”, która w przystępny i inspirujący sposób uczy, jak pisać ciekawe, przemawiające do wyobraźni teksty. Przypomniałam sobie o mojej uśpionej humanistycznej duszy i zaczęłam trenować:). Kolejną pozycją, za którą się zabrałam były „Codzienne rytuały. Jak pracują wielkie umysły” i tu muszę przyznać, że trochę się rozczarowałam. Znajdziecie tu niej zbiór nawyków pracy osobowości świata sztuki, polityki, filozofii, jak się jednak okazuje – wszystkie nawyki są do siebie mocno podobne, niewiele znalazłam w niej dla siebie, a i fabuła mnie nie wciągnęła.

Zupełnie inaczej było z  „Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi”. To z kolei podręcznik obsługi drugiego człowieka. Proste, a zarazem nieoczywiste. Autor przywołuje podstawowe zasady obcowania z innymi, którymi powinniśmy się kierować, jeśli chcemy nawiązywać i utrzymywać dobre relacje. Okrasza je przy okazji wieloma ciekawymi historiami – polecam! Na koniec postanowiłam dokształcić się w blogowaniu z książką „Social media start” Jasona Hunta, kilka wskazówek zdecydowanie wcielę w życie (np o stworzeniu z Facebooka nośnika treści, a nie tylko tablicy ogłoszeń o nowych wpisach). Będę również wdzięczna za wszystkie Wasze wskazówki co wymaga poprawki w komentarzach – blog jest dla Was, chcę żebyście czuli się na nim jak najlepiej.

13249858_1757106934526971_1574743188_n13249957_1719289605016121_141964988_n13267366_1825491127684220_1189888482_n13259044_1736421956569462_46295532_n

Oprócz książek, skumulowała mi się w maju spora liczba szkoleń (nie polecam takiego kumulowania przyswajania wiedzy. Lepiej dać sobie po każdym szkoleniu czas na przepracowanie i wdrożenie w życie – patrz wpis Wiedzieć nie znaczy jeszcze robić. U mnie nie udało się tego inaczej rozplanować, na przyszłość będę jednak bardziej uważna w tym temacie). Zaczęłam od hitu! Szkolenie Storytelling zdecydowanie zapamiętam na długo i będę z niego dużo korzystać, zwłaszcza że nie była to moja mocna strona. Kilka wskazówek podrzuciłam Wam w osobnym wpisie. Najważniejsza rzecz do zapamiętania? Opowiadaj historie, bo ludzie je uwielbiają. Używaj narzędzi, które zawsze masz ze sobą – głosu, gestów, postawy, mimiki. Przekaż emocje. Zaskocz ciekawą puentą.

Kolejnym szkoleniem na które się udałam był trening przekonywania/wpływania na innych (w takim pozytywnym sensie, nie poprzez manipulację). Przekonywanie ludzi do pomysłów, konceptów, projektów, inwestycji to właściwie kwintesencja mojej pracy. Z sytuacjami wymagającymi wpływania na innych mam do czynienia codziennie, dlatego zestaw narzędzi jak robić to lepiej będzie mi bardzo przydatny. Podstawową rzeczą której się nauczyłam to… więcej słuchać, mniej mówić! Tak, tak – serio. Wpływanie na innych, to nie dyscyplina siłowa, ale misterny slalom pomiędzy motywami, oczekiwaniami i uprzedzeniami. Zrozumienie drugiej strony jest tu kluczem. A więcej opowiem Wam niedługo w dedykowanym poście.

13329126_1705879532963068_1476694733_n13167497_185235411875618_286537688_n13269339_769724123128036_459412162_n13257077_512300408955595_1957620200_n

Na koniec maja miałam jeszcze okazję uczestniczyć w szkoleniu z efektywnej komunikacji pisemnej w biznesie. Tu kluczowe przesłanie brzmi – zastanów się najpierw po co piszesz i do kogo, co chcesz przez to osiągnąć, a następnie napisz tak prosto, jak tylko się da. Temat równie interesujący, więc na pewno niebawem rozwinę.

W ramach wdrażania w życie nowych umiejętności zaczęłam ćwiczyć się jako coach, a także poddałam się coachingowi (również osobie, które się go uczy, nie profesjonalnemu coachowi). Muszę Wam powiedzieć, że jest to świetna sprawa! Dla mnie jako coacha jeszcze niezwykle trudna jest sztuka zadawania pytań, zamiast dawania odpowiedzi i rozwiązań – zdecydowanie nie leży w mojej naturze. To ma jednak wielką moc! To niesamowite do jak wielu spraw jesteśmy w stanie dojść sami, jeśli tylko poświęcimy trochę czasu na przemyślenie i ktoś da nam odpowiedni bodziec.

Uff, jak widzicie maj był pracowity, ale wszystkie te nowe umiejętności naładowały mnie dawką pozytywnej energii. Nie zabrakło też czasu na przyjemności! Balkon zyskał nową odsłonę dzięki pięknym lobeliom oraz stokrotkom afrykańskim (polecam!). Na działce odbyło się pierwsze w tym roku ognisko, połączone z wielkim koszeniem, wyrywaniem ostów i obserwacją przyrody. Po dłuższej przerwie zawitaliśmy też do teatruCalineczka dla dorosłych w wykonaniu Teatru Montownia nie tylko nas rozbawiła, ale też oczarowała spektaklem lalkowym.

20160521_13344220160521_165610IMG_20160527_123325IMG_20160521_190938

Chyba jednak muszę pogodzić się z faktem, że nie nauczę się rozpoznawać ptaków po odgłosach z uwagi na mój wybitny brak słuchu muzycznego:). Jestem noga w zapamiętywaniu dźwięków i tyle. Jest jednak jeden ptak, którego nauczyłam się rozpoznawać bardzo dobrze (nie, tym razem nie mówię o dzięciole!) i jest to jaskółka. A to dlatego, że przy naszym kuchennym oknie zadomowiły się na nowo właśnie te ptaszki. Z zeszłego roku pozostało nam ich gniazdo i czekaliśmy czy nas znowu odwiedzą – doczekaliśmy się. Teraz słuchamy jaskółek na okrągło. Również o 4 rano, kiedy postanawiają wstać i zacząć harce. Czym jest człowiek wobec potęgi przyrody;).

Zaczęliśmy również prace nad projektowaniem wnętrza naszego nowego lokum – nadal zgadzamy się w 95% spraw (minimalizm, mało bibelotów, w miarę nowocześnie ale bez przesady), nie zgadzamy się za to w jednej, ale podstawowej – czy ma by na ciemno czy na jasno. Ja chcę biele i szarości, mój partner chce szarości i czernie. Na razie odłożyliśmy tą dyskusję, ale chyba czekają nas długie godziny na Pinterest, żeby wypracować jakąś wspólną wizję. Miałam nadzieję, że pomoże nam zdecydować pan architekt, ten jednak powiedział nam jasno – Państwo musicie się dogadać, bo inaczej nie wiem, jak mam pracować. Jestem bardzo ciekawa jak wygląda urządzanie mieszkań u Was? Macie podobne gusta ze swoimi drugimi połowami, czy toczycie boje? Tak czy inaczej – pierwsze projekty mamy otrzymać pod koniec czerwca, nie mogę się już doczekać.

13266937_234672920242929_884799713_nOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA13256884_1726421827625778_1949440751_n

Wreszcie – maj był tym miesiącem, kiedy odpaliłam mój pierwszy album Project life. Bardzo mi się to spodobało! Zdecydowanie muszę jeszcze się podszkolić, żeby wejść na wyższy poziom ozdabiania, ale fakt, że wszystko strukturyzują mi koszulki, a ja wybieram spośród spójnych kolorystycznie kart do journalingu zdecydowanie ułatwia sprawę. Zdecydowałam się na opcję „wypełniam jak mam coś ciekawego”, dokumentowanie codzienności tydzień po tygodniu jakoś do mnie nie przemawia. Zobaczymy – może potem zmienię zdanie:).

Będzie w czerwcu

Przede wszystkim jest plan, żeby wrzucić na luz. Plany skupiają się zdecydowanie bardziej wokół przyjemności, a rzeczy, których chciałabym spróbować pochodzą spoza mojej dotychczasowej sfery zainteresowań. Otwieram się na nowe!

Pierwszym pomysłem jest czytanie i pisanie haiku – słyszeliście kiedyś o tym? To króciutkie wiersze, które narodziły się w Japonii. Składają się zaledwie z kilku słów, pewnie dlatego tak bardzo przemawiają do mojego minimalistycznego umysłu. Postanowiłam zaznajomić się nieco bardziej z tym rodzajem literackim, kto wie, może nawet sama spróbuję? Ba, znalazłam nawet przyspieszony kurs:).

zewszystkichstron0alecc485pc582atkiwic59bni2c0awiatremgnanedojezioranio-default

Jak już pomyślałam o Japonii, to przypomniało mi się, że w dzieciństwie uwielbiałam origami. Wydaje mi się ono teraz świetnym sposobem na relaksację po ciężkim dniu pracy i zarazem dobrą zabawę, więc zamierzam nabyć jakiś mały zestaw kolorowych papierów i nauczyć się kilku bardziej skomplikowanych konstrukcji niż piekło – niebo.

Czerwiec ogłaszam również miesiącem, w którym ćwiczę nowe proporcje – 85% słuchania, 15% mówienia. Znacie to powiedzenie, że mamy dwoje uszu i tylko jedne usta nie bez powodu? Albo „mowa jest srebrem a milczenie złotem”? Ostatecznie „zamknij usta, żeby się czegoś dowiedzieć”? Ja znam w teorii, ale w praktyce nie jestem w tym najlepsza, dlatego zamierzam ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć. Zadawać pytania i słuchać odpowiedzi. Zamilknąć, kiedy język świerzbi, żeby się z kimś nie zgodzić albo wytknąć, że nie ma racji. Oj nie będzie łatwo.

Mam zamiar wreszcie wrócić do regularnego sportu. Na razie jest to tylko joga, którą uwielbiam, ale potrzebne mi do szczęścia jeszcze jakieś aeroby przynajmniej raz w tygodniu. Czuję, że się potwornie rozleniwiłam i bardzo liczę na wysiłkowy zastrzyk energii i endorfin.

photo-1447452001602-7090c7ab2db3

Nie byłabym sobą, gdyby na stoliku nocnym nie czekały książki do przeczytania. W maju ostatecznie nie zabrałam się za „Realizację genialnych pomysłów”, może zrobię to w czerwcu? Zamierzam też przeczytać „Filozofia Kaizen. Jak mały krok może zmienić twoje życie” oraz zapoznać się z koncepcją „The Work” Katie Byron, bo obietnica nauki identyfikowania i kwestionowania myśli, które prowadzą nas do cierpienia wydała mi się całkiem przekonująca. No i wreszcie – robię drugie podejście do „Getting Things Done”, bo to wstyd, żeby ludziom doradzać, jak mają się zorganizować, a samemu nie znać takiego klasyka. Dużo tych planów książkowych – zobaczymy na co przyjdzie mi ochota.

kaboompics.com_Top view of desk with book

W czerwcu czekają mnie aż trzy wyjazdy – piszę do Was z Wrocławia, gdzie odwiedzamy rodzinę. Wkrótce w przelocie dotrę służbowo na mazury – nie omieszkam przy okazji skorzystać i nacieszyć oczu pięknymi widokami. Na koniec czerwca zaś szykuje się również służbowy wyjazd do Chorwacji – ja to mam dobrze w tej pracy:).

No i to tyle co na ten moment zaplanowałam. Na blogu również nie będzie nudy – kilka tematów już Wam zdradziłam powyżej, będą też wskazówki o udanych negocjacjach, polecenia książkowe, coś na rozluźnienie. Do zobaczenia niebawem!

photo-1454452176678-c0437432bba6

 

Spodobał Ci się ten artykuł? Bardzo mi miło! Koniecznie daj znać w komentarzach co o tym myślisz i podaj dalej!

  • Życzę pełnej realizacji czerwcowych planów i owocnego połączenia wyjazdów służbowych z wypoczynkiem. Mam wrażenie, że nawet intensywna praca w zmienionym otoczeniu zamiast męczyć potrafi dać nową energię.
    Co do kanapowego lenistwa, zawsze jak mnie dopada, powtarzam sobie, że lenistwo jest wyborem, mogę wybrać nicnierobienie, ale czy to przybliży mnie do spełnienia marzeń?
    Co do sportów aerobowych, serdecznie polecam Zumbę, w której zakochałam się jakiś czas temu.Trzeba tylko znaleźć dobrego instruktora i wyrzut endorfin i pozytywne zmęczenie gwarantowane! Pozdrawiam 🙂

  • No właśnie wyobraź sobie, że ja chyba należę do 1% kobiet, które nigdy nie były na zumbie. Wypróbuję!