5 książek, które Was zainspirują

alejandroescamilla-book

Witajcie w niedzielę! Mam nadzieję, że dzisiaj odpoczywacie i nigdzie się nie spieszycie, dlatego mam dla Was post o najlepszych książkach o rozwoju osobistym, jakie ostatnio przeczytałam. Jakiś czas temu odbiła mi szajba, na punkcie tego typu literatury, a czytanie jej niezmiennie sprawia mi ogromną przyjemność. Mam nadzieję, że i Was któraś z pozycji zainteresuje!

 

Esencjalista – Greg McKeown

Wiem, powtarzam się, ale po prostu muszę. To książka, która w ostatnim czasie wywarła na mnie największe wrażenie i zainspirowała do wielu zmian. Opisywałam ją już dokładniej w poście Mniej znaczy więcej, ograniczę się zatem do przypomnienia, że koncepcja McKeowna polega na podejmowaniu się mniejszej ilości zobowiązań, projektów, aktywności, ale za to poświęcania im więcej czasu wysokiej jakości. Eliminujemy zatem z naszego życia to, co mniej ważne i skupiamy się na tym, co bardzo ważne. Żeby być w stanie dokonać wyborów – zapewniamy sobie dostateczny czas na przemyślenie dostępnych opcji. No i wreszcie – zaczynamy mówić “nie”, mimo, że jest to trudne i nieprzyjemne.

 

Siła nawyku – Charles Duhigg

Dzięki “Sile nawyku” zauważyłam, jak wiele moich codziennych czynności wykonuję automatycznie, nawet o nich nie myśląc i zrozumiałam, dlatego zmiana niektórych przyzwyczajeń przychodzi mi tak trudno. Nawyki to z jednej strony potężne narzędzie, umożliwiające nam funkcjonowanie wśród zalewających nas bodźców, z drugiej strony – utrudniacz zmiany niepożądanego zachowania. Duhigg w swojej książce opisuje dokładnie mechanizmy powstawania i utrzymywania się nawyków (wskazówka-zachowanie-nagroda), podaje niezliczone przykłady, jak nawyki są wykorzystywane w celach terapeutycznych, marketingowych, organizacyjnych, zarządzania (można się zainspirować!), ale także, kiedy działają destrukcyjnie. Na koniec podpowiada, jak zabrać się za zmianę tych nawyków, które nam szkodzą. Wiele się dowiedziałam!

photo-1455651264681-40d634a35ce4

 

Zarządzanie codziennością – Jocelyn K. Glei

Ta książka to zbiór artykułów wielu autorów, z których każdy dostarcza innej wskazówki, jak lepiej “zarządzać” swoim dniem. Znajdziecie tu wiele inspiracji i praktycznych wskazówek (jedną, którą natychmiast wdrożyłam w życie z bardzo dobrym skutkiem była rada, żeby zaczynać dzień od pracy twórczej, a spotkania, odpowiadanie na maile, czy reagowanie na prośby innych pozostawić na drugą połowę dnia, kiedy jesteśmy już mniej efektywni). Część koncepcji już wcześniej znałam, część była dla mnie zupełną nowością – książka jednak ustrukturyzowała moje myślenie o organizacji dnia pracy. No i wypisałam sobie jeden cytat, który wydał mi się niezwykle trafny:

“To nie ciężar łamie Ci grzbiet, ale sposób w jaki go niesiesz”, Lena Horne

 

Wiesz, możesz, DZIAŁAJ – Ken Blanchard, Dick Ruhe, Paul J. Meyer

Skończyłam ją czytać wczoraj i uznałam, że to najlepsze rady, jakie mogły mi się trafić akurat teraz. Tematem jest wdrażanie w życie tego, czego się nauczymy. No właśnie – nie wystarczy przeczytać książkę, pójść na szkolenie, czy przesłuchać audiobooka, żeby przyswoić daną umiejętność i zacząć ją stosować. Uderzyło mnie stwierdzenie, że “luka między wiedzą a działaniem jest prawdopodobnie większa niż luka między wiedzą a niewiedzą”. Autorzy w przystępny sposób podają kilka prostych wskazówek, które pomogą nam opanować zalew nowych informacji, a zamiast tego skupić się na użyciu tego, czego już się nauczyliśmy. Miałam już wcześniej kilka sposobów, żeby zachować wiedzę na stałe, doznałam jednak objawienia,, że stosuję pewnie nie więcej niż 20% tego, czego się nauczyłam. Wpadło mi do głowy kilka ciekawych pomysłów, jak to zmienić i… spodziewajcie się wkrótce posta na ten temat:). Tak, czy siak – zachęcam do lektury “Wiesz, możesz, DZIAŁAJ”.

 

Jednominutowy manager spotyka małpę – Ken Blanchard, William Oncken, Hal Burrows

To z kolei moje największe objawienie pod kątem zarządzania ludźmi (a tak na prawdę z powodzeniem można przełożyć je również na życie prywatne). Jak ja się cieszę, że przeczytałam tą książkę już teraz, a nie za kilka lat! Opowiada o bardzo powszechnym problemie, który dotknął również mnie – mianowicie wyręczaniu innych w rozwiązywaniu ich problemów. Szukanie rozwiązań jest pracochłonne i mozolne, o wiele łatwiej jest pójść po radę/pomoc do kogoś, kto zna się na danej dziedzinie lepiej, ma większe doświadczenie. Zdarzało mi się to codziennie – ludzie przychodzili do mnie mówiąc, że się nie da, nie wiedzą jak, nie umieją, jest tyle przeszkód. I co ja wtedy robiłam? Zamiast zajmować się swoją pracą – przejmowałam ich zadania! Bo chciałam im pomóc, bo chciałam być dobrą szefową, bo lubiłam jak obserwują “geniusza przy pracy” (to cytat z książki, dzięki któremu zdałam sobie sprawę, jak bardzo lubimy pokazywać innym, że my umiemy rozwiązywać problemy!). I do czego mnie to prowadziło? Moje zadania były niewykonane, bo zabrakło na nie czasu, a ludzie ponownie przychodzili z problemami do rozwiązania, bo byli przyzwyczajeni, że tak jest łatwiej, poza tym nie mieli szansy nauczyć się rozwiązywać ich samodzielnie, skoro robiłam to za nich ja. Działało to też w drugą stronę – skoro nie miałam czasu przemyśleć swoich zadań i rozwiązać swoich problemów – niosłam je do mojego szefa i oczekiwałam pomocy. No i wreszcie Jednominutowy manager otworzył mi oczy, że jest to droga donikąd, a także dostarczył kilku podpowiedzi, jak zmienić te nawyki. Na początku nie było łatwo, ale zdecydowanie było warto!

photo-1421338443272-0dde2463976a

Zachęcam Was do lektury powyższych pozycji, na mnie czekają już kolejne książki, które zapowiadają się niezwykle ciekawie:

  • Realizacja genialnych pomysłów  – Scott Belsky
  • Fast text. Jak pisać krótkie teksty, które błyskawicznie przyciągną uwagę – Joanna Wrycza-Bekier
  • Codzienne rytuały. Jak pracują wielkie umysły –  Mason Currey

Weekend majowy zapowiada się inspirująco! Na pewno podzielę się z Wami wrażeniami!