4 nowoczesne formy relaksu

Nie da się go uniknąć i w umiarkowanej ilości bywa pomocny (np. mobilizuje). Kiedy jednak pojawia się zbyt często i zostaje z nami na długo, wtedy wyniszcza organizm i dezorganizuje nam życie. Mowa oczywiście o stresie. Nie ma to tamto – przy dzisiejszym tempie i trybie życia, umiejętność relaksu, wyciszenia, regeneracji jest na wagę złota. To nie jest luksus. To Twój święty obowiązek! Zarówno wobec siebie, jak i wobec bliskich.

O sposobach na pozbycie się stresu pisałam już wielokrotnie (zobacz koniecznie ten, ten i ten artykuł). Ale dopiero ostatnio poznałam kilka nowych, nietypowych metod na odprężenie i poprawę nastroju. Dziś zamierzam więc namówić Cię na… nowoczesne formy relaksu, które pomogą Ci wrócić do równowagi i uporać się z poszarpanymi nerwami. Przyjemności!

 

Floating

Miałeś kiedyś okazję zobaczyć Morze Martwe i zanurzyć się w jego mocno nasyconych solą wodach? Mnie raz zdarzyła się ta przyjemność i wspominam ją jako bardzo ciekawe przeżycie. Właściwie nie pływałam, a dryfowałam. Woda wypierała moje ciało na powierzchnię, nie udało mi się zanurzyć głębiej niż na kilkanaście centymetrów. “Usiadłam” więc sobie wygodnie w wodzie niczym w fotelu i delektowałam się kompletnym brakiem wysiłku.

A gdybym Ci teraz powiedziała, że bardzo podobny stan możesz osiągnąć nie wyjeżdżając z Polski? Właśnie na takiej zasadzie działają kapsuły floatingowe, które stają się u nas coraz bardziej popularne i łatwo dostępne. Floating to forma relaksu, która polega na unoszeniu się w słonej wodzie w specjalnie do tego skonstruowanym urządzeniu (kapsule). Ponoć stan osiągany w trakcie takiej “wodnej lewitacji” to jedna z najgłębszych form odpoczynku. Obywać się może w ciemności lub w przyjemnym, delikatnym oświetleniu, w towarzystwie zupełnej ciszy lub kojących dźwięków muzyki i odgłosów natury.

Floating pomaga nie tylko rozluźnić napięcia w ciele i pozbyć się stresu, ale jest także niezwykłym przeżyciem psychicznym – na 60 minut bodźce, które docierają do Ciebie z otoczenia zostają zredukowane do minimum. Zamierzam wkrótce przetestować!

 
Gdzie mogę spróbować: TUTAJ

Cena: około 120 zł/ 60 minut

 

Kołyska Alphasphere

To również urządzenie, które wprowadza nas w uczucie głębokiego relaksu, zwane stanem alfa. Doświadczasz go także tuż przed zaśnięciem lub tuż po przebudzeniu, albo gdy praktykujesz medytację. Poszczególne stany umysłu różnią się częstotliwością fal mózgowych. W stanie alfa jest ona niższa niż w stanie beta, w którym nasz umysł funkcjonuje podczas codziennych czynności. Do pewnego stopnia zatracasz świadomość tego, co dzieje się wokół, odprężasz się, odpływasz.

Kołyska pomaga nam dogłębnie się zrelaksować poprzez użycie rozmaitych bodźców: muzyki, wibracji, koloru i światła, ciepła, swojego kształtu, a także leciutkiego bujania. Ach, rozmarzyłam się:).
 
Gdzie mogę spróbować: TUTAJ

Cena: około 50 zł / 30 minut

 

Masaż dźwiękiem

Metodę tę opatentował niemiecki fizyk Peter Hess, badając wpływ fal dźwiękowych na ciało człowieka. Mówimy tu o swoistym “masażu dźwiękiem”, gdyż wprawiane w drgania tybetańskie gongi i misy emitują niesamowite brzmienie, oddziałując w ten sposób na nasze ciało i odprężając je. Miałam okazję wypróbować tą formę relaksu jakiś czas temu i muszę przyznać, że jest niesamowita. Daje poczucie “zanurzenia się” w dźwięku. W zależności od wielkości, grubości i formy “instrumentu” jakim operuje w danej chwili masażysta, otulający nas dźwięk wywołuje inne wrażenia, skojarzenia, energię. Warto spróbować – może Was przyjemnie zaskoczyć!

 
Gdzie mogę spróbować: TUTAJ

Cena: około 35 zł / 60 minut

 

Słoneczna łąka

Kiedy za oknem szaro, buro i ponuro chciałoby się zakopać pod kocem i przespać całą zimę. Jest jednak pewien nowoczesny sposób, by zaznać pobudzającej kąpieli słonecznej, nawet gdy pogoda nas nie rozpieszcza. Wystarczy wybrać się na … Słoneczną Łąkę, którą oferuje coraz więcej salonów SPA w Polsce. To pomieszczenie, w którym oddziaływać na Ciebie będą delikatne promienie UV, a dzięki zawartości podczerwieni będzie Ci ciepło niczym w letni dzień.

Mówi się, że Słoneczna Łąka to solarium XXI wieku – zamiast ciasnej kapsuły i mocnych lamp, mamy do czynienia z dużą przestrzenią, łagodnym opalaniem (no właśnie – efektem ubocznym jest przecież brąz!) i wygodnym leżakiem. A witamina D3, która wytwarza się podczas takiego seansu wpływa nie tylko na zwiększenie odporności, mocne kości ale także na poprawę nastroju.

 
Gdzie mogę spróbować: TUTAJ

Cena: 2 zł / 10 minut

 
Znasz inne nowoczesne formy relaksu, o których warto dać znać innym? Koniecznie napisz o nich w komentarzu!

  • Miałam okazję korzystać z masażu dźwiękiem, dobrze zrobiony to bardzo ciekawe doświadczenie.