30 rzeczy, których nauczyłam się do 30stki

photo-1462733441571-9312d0b53818

Tak, tak, właśnie dzisiaj dwójka z przodu zmienia mi się w trójkę. Ehhh, nic już nie będzie takie samo:). Wcześniej urodziny traktowałam jakoś tak …normalnie, ot kolejny miły dzień. A te odczuwam całkiem przełomowo. Zebrało mi się na podsumowanie i przemyślenia, częścią chciałam się z Wami podzielić. Jak w tytule – to takie moje zasady, które od pewnego czasu sobie spisuję, żeby nie zapomnieć, czego się nauczyłam. Ostrzegam – miejscami będzie strasznie wiało banałem, bo ja w sumie uważam, że banały są fajne. Najprostsze i najbardziej trywialne rzeczy mają często największe znaczenie.

30 rzeczy, których nauczyłam się do 30stki

 

Zdrowie i miłość są najważniejsze

„Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty.
To też nie diabeł rogaty.
Ani miłość kiedy jedno płacze
a drugie po nim skacze.
Miłość to żaden film w żadnym kinie
ani róże ani całusy małe, duże.
Ale miłość – kiedy jedno spada w dół,
drugie ciągnie je ku górze.” za Happysad

Sukces w pracy da się osiągnąć zachowując zdrowe ciało i umysł

Zdrowie mentalne jest równie ważne, jak zdrowie fizyczne. Trzeba o nie aktywnie dbać.

Moje ciało zasługuje na dobre traktowanie. Dlatego chcę się dobrze odżywiać i ruszać.

Nie liczy się ilość, tylko jakość. Zrezygnuję ze wszystkiego, co nie jest dla mnie ważne.

Czas na myślenie to ważne narzędzie w pracy i życiu prywatnym. Najpierw pomyślę, potem zrobię.

Większość ograniczeń jest tylko w mojej głowie. Zamiast myśleć „nie da się” pomyślę „kiedy by się dało”

Jeśli chcę coś zmienić – powiem czego potrzebuję, zamiast narzekać, że jest jak jest.

Będę szanować każdego człowieka i traktować go tak, jak sama chcę być traktowana.

Nie będę od każdego wymagać, żeby był i myślał tak samo jak ja. Nie zawsze muszę mieć rację.

Kiedy się z kimś nie zgadzam – spróbuję najpierw zrozumieć jego punkt widzenia.

Będę mówić ludziom o dobrych rzeczach, które w nich zauważę, przekazywać pozytywną energię.

Uśmiech czyni cuda

Każdy czasem się myli. Będę wyrozumiała.

Pozytywne nastawienie przenosi góry. Negatywne nastawienie zabije każdy pomysł.

Szczęśliwe życie to najczęściej kwestia mojego nastawienia, nie zasobów

Warto zaryzykować i podjąć się rzeczy szalonych. W najgorszym wypadku nauczę się czegoś nowego.

Uczenie się nowych rzeczy to inwestycja, przy tym niezwykle przyjemna. Zawsze znajdę na to czas.

Piękne wspomnienia to skarb, zwłaszcza jeśli je z kimś dzielę. Chcę kolekcjonować przeżycia, nie rzeczy.

Odpuszczanie to sztuka, która ułatwia życie. Nie muszę i nie chcę być zawsze w każdym calu perfekcyjna.

Budowanie innych jest jeszcze przyjemniejsze niż budowanie siebie.

Żeby się czegoś dowiedzieć – zamknę usta i nadstawię uszy.

Trudne emocje to część mojego życia. Nie muszę ich natychmiast ucinać, lepiej je po prostu przeżyć.

Żeby dostarczać dobre rezultaty w pracy, ludzie potrzebują znać cel i drogę do niego oraz wierzyć, że są one właściwe. Inspiracja to najlepsza motywacja.

Najważniejszą cechą lidera jest wzbudzać zaufanie. Będę zawsze trzymać się moich zasad.

Jeśli w coś wierzę – będę się tego trzymać i nie dam się zbić z tropu nawet największym niedowiarkom.

Nie zawsze wszystko będzie tak, jak sobie zaplanuję. Nie warto się tym denerwować. Czasem może być na przykład lepiej niż zaplanuję:)

Będę sprawiać sobie i najbliższym małe przyjemności. Dzięki nim każdy dzień będzie wyjątkowy.

Będę doceniać to co mam, bo mam bardzo dużo. Podzielę się z innymi.

 

photo-1440020777400-1b8726b297ac

 

No i co o tym myślicie? Sporo się tego zebrało. Tworząc listę przypomniałam sobie wiele pięknych, wzruszających i trudnych momentów. Świetne „ćwiczenie” – polecam każdemu. Na co dzień nawet się nie zastanawiamy, ile doświadczeń nazbieraliśmy już do plecaka, czasem też zapominamy z nich korzystać. Pięknego weekendu Wam życzę i idę trochę poświętować :).